Pamięć i mnemotechniki
Pamięć i mnemotechniki: od legendy o Symonidesie do mistrzostw świata
Rzymscy mówcy, pałace pamięci, sztuka, która na jakiś czas zeszła na dalszy plan, i ludzie, którzy zapamiętują talię kart w kilkanaście sekund. Co wiemy, a co jest legendą?
W Tesalii trwa uczta. Poeta Symonides z Keos zostaje wywołany na zewnątrz i ledwie przekracza próg, gdy dach sali wali się na biesiadników. Ciała są tak zmiażdżone, że rodziny nie potrafią rozpoznać swoich bliskich. Symonides zamyka oczy, przypomina sobie, kto gdzie siedział przy stole, i wskazuje każdego po kolei.
Tak brzmi legenda, którą opowiedzieli Cyceron w dziele De oratore (55 r. p.n.e.) i Kwintylian w Institutio oratoria (ok. 95 r. n.e.). Historia jest dobra, tyle że pochodzi od autorów żyjących kilka stuleci po Symonidesie, więc to tradycja, a nie udokumentowane zdarzenie. Wniosek, jaki z niej wyciągnięto, przetrwał do dziś: jeśli zapamiętasz uporządkowane miejsca, odtworzysz to, co w nich umieściłeś.
Co o mnemotechnikach wiedzieli Rzymianie i kto je opisał?
Jednym z najstarszych śladów jest grecki fragment zwany Dialexis, datowany na około 400 r. p.n.e., z krótkim wczesnym tekstem o pamięci. Pełny, praktyczny opis daje Rhetorica ad Herennium, łaciński podręcznik retoryki z I wieku p.n.e. Jego autor jest nieznany, a opracowanie sztuki pamięci na Wikipedii zaznacza, że prawdopodobnie to nie on wymyślił tę technikę.
Dlaczego pamięć w podręczniku retoryki? Mówcy zwykle przemawiali z pamięci, więc pamięć była jednym z działów nauki o przemawianiu. Cyceron omawia sztukę pamięci w drugiej księdze De oratore. Kwintylian poświęca jej fragment księgi XI i opisuje między innymi system Metrodorusa ze Skepsis, oparty na miejscach powiązanych ze znakami zodiaku.
Jak działała metoda miejsc?
Opis jest prosty, a skuteczność bierze się z trzech składników. Po pierwsze miejsca, czyli dobrze znana trasa: dom, ulica, droga do pracy. Po drugie kolejność, bo trasa ma początek i koniec. Po trzecie obrazy: to, co masz zapamiętać, zamieniasz w wyrazistą, najlepiej dziwną scenę i zostawiasz w danym miejscu. Odtwarzanie to spacer tą samą drogą i zaglądanie w kolejne punkty.
Na obrazku lista zakupów (chleb, jajka, mleko, jabłka, kawa) rozmieszczona w pięciu pomieszczeniach. Chleb blokuje drzwi, jajka pękają w przedpokoju pod butami, z kranu w kuchni tryska mleko. Dziwaczne, i o to chodzi 🙂
Dlaczego na jakiś czas o niej zapomnieliśmy?
W średniowieczu sztuka pamięci służyła przede wszystkim religii. Mnisi używali jej do rozważań nad Biblią. Tomasz z Akwinu zaliczył ją do roztropności i polecał do rozważania cnót, a jednocześnie potępił Ars Notoria, trzynastowieczne dzieło łączące pamięć z magią. Dominikanie sztukę pamięci promowali.
W renesansie sztuka pamięci występowała w bardzo różnych postaciach: kombinatoryczne koła Ramona Llulla, Teatr Pamięci Giulia Camilla, systemy Giordana Bruna, w których pamięć mieszana była z astrologią i hermetyzmem. Matteo Ricci, jezuita pracujący w Chinach od 1582 roku do śmierci w 1610, opisał system miejsc i obrazów w traktacie o mnemotechnice, wydanym po chińsku w 1596 roku. Przedstawiał go jako pomoc w zdawaniu egzaminów.
Potem przyszedł zmierzch. Erazm i inni humaniści krytykowali praktyków za przesadne obietnice, choć dobrze uporządkowaną pamięć cenili. Wiara w dawne metody stopniowo przybierała okultystyczny odcień. W Anglii purytanie atakowali sztukę pamięci jako bezbożną, a według Ioana Culianu reformacja i kontrreformacja tłumiły ją w ramach walki z pogańskimi wpływami i renesansową ikonografią. W XVII wieku Francis Bacon i René Descartes włączyli ją do programu nauczania logiki.
Z powodów podanych w źródłach układa się dość spójna historia: przesadne obietnice, bliskie sąsiedztwo magii, spory religijne i na końcu wchłonięcie przez logikę. Dorzucam do niej własną hipotezę: coraz tańsze książki i notatki mogły odbierać motywację do trenowania pamięci. To hipoteza.
Do szerokiej świadomości metoda wróciła w XX wieku. Harry Lorayne spopularyzował ją w 1957 roku wśród zwykłych czytelników, a książka Frances Yates The Art of Memory z 1966 roku obudziła zainteresowanie historyków i naukowców.
Skąd wzięły się liczby zamieniane na słowa?- 1634: Pierre Hérigone publikuje najstarszą wersję systemu, w którym cyfrom odpowiadają dźwięki.
- 1825: Aimé Paris podaje pierwszą znaną wersję w dzisiejszej postaci. Każdej cyfrze odpowiada grupa spółgłosek (0: s, z; 1: t, d; 2: n; 3: m; 4: r; 5: l), samogłoski są wolne, więc z liczby można ułożyć słowo. Zasada dotyczy dźwięków, nie liter.
- lata 80. XIX wieku: Marcus Dwight Larrowe naucza systemu pod pseudonimami. Jego uczniem był Mark Twain. W 1888 roku George S. Fellows wykazał, że materiał istniał wcześniej.
- 1974: Harry Lorayne i Jerry Lucas wydają The Memory Book.
Rekordy pamięci: kto, ile i skąd te liczby?
Pamięć stała się sportem w 1991 roku. W Londynie odbyły się pierwsze Mistrzostwa Świata w Pamięci, których pomysłodawcą był Tony Buzan, a współzałożycielem Ray Keene. Pierwszym mistrzem został Anglik Dominic O'Brien, który zdobył osiem tytułów (ostatni w 2001 roku). Alex Mullen był dziesiątym w historii mistrzem indywidualnym i pierwszym Amerykaninem na tym tytule, wygrywał w 2015, 2016 i 2017 roku.
W 2016 roku część środowiska pokłóciła się z organizatorami z WMSC i założyła nowe stowarzyszenie, IAM. Od 2017 roku obie organizacje rozgrywają własne mistrzostwa świata i prowadzą własne listy rekordów. To pierwsza rzecz, o której warto pamiętać, czytając nagłówki o rekordach pamięci.
Talia kart
Guinness podaje 13,96 sekundy na zapamiętanie talii 52 kart: to wynik Zou Lujiana ze Shenzhen z 8 grudnia 2017 roku, osiągnięty na mistrzostwach świata. Zawodnik ma pięć minut na zapamiętanie i pięć na odtworzenie. Lista z forum Art of Memory podaje 12,74 sekundy dla Mongoła Shijira-Erdene Bat-Enkha, a źródła różnią się co do roku (2017 albo 2018).
Liczby
Pięciominutowy rekord cyfr to według Wikipedii 642 (Wei Qinru, 2024). Wcześniejsza lista z forum podaje 616 z 2018 roku. Godzinę cyfr według tej listy wygrał z wynikiem 4620 Ryu Song I z Korei Północnej w 2019 roku.
Liczba pi
Rajveer Meena z Indii wyrecytował 70 000 cyfr 21 marca 2015 roku w 9 godzin i 27 minut, a rekord potwierdził Guinness. Suresh Kumar Sharma podał 70 030 cyfr w październiku 2015 roku, ale uznała to księga Limca, nie Guinness. Akira Haraguchi z Japonii deklarował ponad 100 000 miejsc w 2006 roku. Według Wikipedii Guinness tego nie zweryfikował. Daniel Tammet wyrecytował 22 514 cyfr 14 marca 2004 roku w pięć godzin i dziewięć minut: to rekord Europy.
Polskie przykłady
W 2008 roku Jędrzej Cytawa pobił rekord Guinnessa w zapamiętywaniu liczb binarnych: 63 cyfry w 3 sekundy, odbierając go Hiszpanowi Ramonowi Campayo. Każdej z 128 siedmiocyfrowych kombinacji zer i jedynek przypisał rzeczownik, więc ciąg cyfr zamieniał się w zdanie. Przygotowywał się około tygodnia, ale techniki ćwiczył od 12 lat. Z kolei 16 marca 2026 roku Kacper Siatkowski, student Politechniki Warszawskiej, wyrecytował na Politechnice Krakowskiej 3102 cyfry liczby pi, co zajęło prawie 40 minut. To rekord tej uczelni, poprzedni (2700 cyfr) ustanowił w 2024 roku Dawid Wójcik. Artykuł nie mówi o rekordzie Polski.
Sawanci i ludzie wyjątkowo uzdolnieni: jak działały ich mózgi?
Warto rozdzielić dwie grupy, które w mediach zlewają się w jedną: ludzi, którzy wytrenowali pamięć, i ludzi z niezwykłym talentem, którzy często płacą za niego trudnościami w innych obszarach. Granica bywa niewyraźna, a opowieści pełne są anegdot, więc przy każdym przypadku zaznaczam, co jest udokumentowane.
Solomon Szereszewski
Solomon Szereszewski (1886-1958), dziennikarz i mnemonista, był przez około trzydzieści lat badany przez psychologa Aleksandra Lurię, który opisał go w książce The Mind of a Mnemonist. Luria stwierdził u niego synestezję w pięciu zmysłach: dźwięk wywoływał kolor, dotyk smak. Szereszewski zapamiętywał obrazami, przypisując cyfrom postacie, i korzystał z metody miejsc: w wyobraźni chodził ulicą Gorkiego w Moskwie albo uliczką z rodzinnej wsi. Według siostrzeńca przed występami ćwiczył codziennie po kilka godzin.
Pamięć bywała dla niego ciężarem. Podobno palił notatki, żeby o czymś zapomnieć. Miał kłopot z informacjami, których sens różnił się od dosłownego, z rozpoznawaniem twarzy i z czytaniem, bo słowa budziły w nim wrażenia zmysłowe. Jego własny dziennik, odnaleziony przez Reeda Johnsona, wskazuje, że wcale nie miał pamięci doskonałej, a Luria nie oddzielił jasno talentu od wyuczonych technik. Część opowieści opiera się na wspomnieniach siostrzeńca.
Kim Peek
Kim Peek (1951-2009) urodził się bez ciała modzelowatego, czyli pęku włókien łączącego półkule mózgu, i miał uszkodzenia móżdżku. Początkowo rozpoznawano u niego autyzm, dziś uważa się, że prawdopodobnie miał zespół FG (wniosek z badania z 2008 roku). Jak podają źródła, każdą stronę czytał innym okiem, lewym lewą, prawym prawą, a przeczytanie książki zajmowało mu około godziny. Prasa pisała o co najmniej 12 000 przeczytanych książkach, ale to liczba z doniesień, bez niezależnego sprawdzenia. Jego iloraz inteligencji wynosił 87, choć uznaje się, że nie jest to dobra miara jego zdolności. Nie potrafił zapiąć koszuli. Zainspirował postać z filmu Rain Man.
Dlaczego tak pamiętał? Badacze spekulują, że niezwykłe połączenia w mózgu, związane z brakiem ciała modzelowatego, mogły zwiększyć jego pojemność pamięci. To na razie hipoteza, a anegdoty o jego przewidywaniach pochodzą z prasy, nie z kontrolowanych testów.
Daniel Tammet
Daniel Tammet ma synestezję: każda liczba do 10 000 ma, jak mówi, własny kształt, kolor i fakturę. W 2004 roku wyrecytował 22 514 cyfr liczby pi. Zespół z Cambridge zmierzył jego zakres cyfr na 11,5 (typowo 6,5) i wskazał dwie możliwości: synestezję połączoną z zespołem Aspergera, zdiagnozowanym u niego w wieku 25 lat, albo strategie mnemotechniczne. Badanie z 2008 roku sugerowało nadaktywność lewej kory przedczołowej. Joshua Foer w książce Moonwalking with Einstein ocenił, że może chodzić o intensywny trening technik, a ta teza budzi spory. Jednego potwierdzonego wyjaśnienia nie ma.
Mistrzowie pamięci: talent czy trening?
W 2003 roku zespół Maguire porównał dziesięciu mistrzowskich zapamiętywaczy (ośmiu z czołówki mistrzostw świata) z dziesięcioma osobami z grupy kontrolnej. Rezonans nie wykazał różnic w budowie mózgu, a wyniki testów inteligencji były niemal identyczne (werbalne IQ: 111 i 112). Przewaga dotyczyła pamięci: zakres cyfr 16,8 wobec 12. Dziewięciu z dziesięciu używało metody miejsc, żaden z grupy kontrolnej nie używał technik. Podczas nauki u mistrzów aktywniejsze były m.in. prawy tylny hipokamp i kora retrosplenialna, czyli obszary związane z pamięcią przestrzenną i orientacją.
W 2017 roku zespół Dreslera opublikował w Neuron badanie 23 sportowców pamięci i 51 mężczyzn bez doświadczenia. Ochotników podzielono na trzy grupy: trening metodą miejsc, trening pamięci roboczej i grupę bez treningu. Trening trwał 30 minut dziennie przez 40 dni, po dwugodzinnym kursie wstępnym. Grupa ucząca się metody miejsc poprawiła się wyraźnie bardziej niż obie pozostałe, a efekt utrzymał się po czterech miesiącach. Sieci mózgowe zaczęły przypominać wzorzec sportowców. Sami sportowcy po 20 minutach przypominali średnio ok. 71 z 72 słów, grupa porównawcza ok. 40.
W badaniu z 2003 roku dziewięciu z dziesięciu mistrzowskich zapamiętywaczy używało metody miejsc, a w grupie kontrolnej nikt nie używał żadnej techniki.
Hipoteza robocza, która z tego wynika: u mistrzów pamięć w dużej mierze pochodzi z treningu, a mózg przestawia się na strategię przestrzenną. U sawantów mogą dochodzić niezwykłe połączenia w mózgu i, jak u Szereszewskiego, synestezja. Poszczególne przypadki mieszają oba źródła w różnych proporcjach i nie zawsze da się je rozdzielić.
Metoda miejsc najlepiej sprawdza się na materiale mało znaczącym: liczbach, listach, kolejności kart. W nauce ze zrozumieniem sytuacja jest inna: w przeglądzie Dunlosky'ego i współautorów z 2013 roku mnemotechnika słów kluczowych i obrazy przy nauce z tekstu dostały niską ocenę użyteczności, a sama metoda miejsc nie była tam oceniana osobno. Dlatego mnemotechniki traktuję jako narzędzia do konkretnych zadań. Wytrychem do całej nauki nie są.
Zobacz też: Szybkie czytanie: skąd się wzięło, co zmierzono i którym rekordom wierzyć oraz Efektywna nauka: co to znaczy i komu się przydaje.
Źródła- Wikipedia: Method of loci, Art of memory, Mnemonic major system (źródła wtórne dla historii)
- Wikipedia: World Memory Championships, Memory sport, Alex Mullen
- Guinness World Records: talia kart
- Art of Memory Forum: rekordy w poszczególnych konkurencjach (lista użytkowników, bez podanego źródła)
- Wikipedia: Piphilology, Daniel Tammet
- National Geographic Polska: Pi Day na Politechnice Krakowskiej (2026)
- Rzeczpospolita: wywiad z Jędrzejem Cytawą (2008)
- Wikipedia: Solomon Shereshevsky, Kim Peek
- Maguire i in. (2003), Nature Neuroscience: Routes to remembering
- Dresler i in. (2017), Neuron: Mnemonic training reshapes brain networks
- Dunlosky i in. (2013), Psychological Science in the Public Interest
Chcesz zbudować własny pałac pamięci?
Metodę miejsc, system liczb i inne narzędzia pamięci ćwiczymy na kursie. Napisz, do czego chcesz ich użyć.