O autorze
Michał Jankowiak: uczę czytać szybciej i pamiętać dłużej
Jestem psychologiem, pedagogiem i trenerem. Kursy szybkiego czytania, mnemotechnik i map myśli prowadzę od 2007 roku. Przeszkoliłem ponad tysiąc osób na pełnych kursach, a na lekcjach w szkołach spotkałem ponad 22 000 uczniów. Wiem, jak to jest siedzieć nad książką i nic z niej nie pamiętać. I wiem, jak z tego wyjść.
Jak to się zaczęło
Jak chłopak, który płakał nad książkami, został trenerem pamięci?
Jako uczeń kilka razy dosłownie płakałem nad książkami. Siedziałem nad materiałem godzinami, a on i tak ulatywał mi z głowy. Marzyłem o jednym: przeczytać tekst raz, zapamiętać go na długo i traktować naukę jak zabawę, a nie jak karę.
Na drugim roku studiów trafiłem na zajęcia z technik szybkiego czytania i zapamiętywania. Lista 40 słów, jedno co 3-4 sekundy. Na pierwszych zajęciach zapamiętałem siedem, może osiem. Czytałem wtedy około 220 słów na minutę.
Pod koniec zajęć znałem całą czterdziestkę. Po kolei, od końca, co drugie słowo. Moje tempo czytania skoczyło do prawie 2000 słów na minutę. Byłem w szoku… Ja? Ten sam, który płakał nad podręcznikiem?
Moje wyniki
Drugi rok studiów: pierwsze zajęcia i ostatnie
Zapamiętane słowa z 40
7-8
40
Słowa na minutę
220
ok. 2000
To doświadczenie ustawiło mi kierunek na kolejne dwadzieścia lat. Pamięć i tempo czytania da się wytrenować. A nauka nie musi wyglądać jak walka z kartką. Może wyglądać jak gra, w której Ty i Twoja głowa siedzicie po tej samej stronie stołu. Zamiast walczyć z książką, uczysz się z nią dogadywać.
Projekt: Geniusz
Co się stało, gdy zabraliśmy te techniki do szkół?
Pomyślałem, że takie lekcje powinny trafić do każdej szkoły. Mój pomysł nosił nazwę Projekt: Geniusz już w 2006 roku, a w latach 2007-2008 ruszyliśmy z grupą ludzi o tym samym marzeniu. Od września 2008 prowadziliśmy bezpłatne, 45-minutowe lekcje pokazowe w szkołach, a obok nich pełne kursy szybkiego czytania, mnemotechnik i map myśli. Oto, co policzyliśmy.
22 000+
uczniów z 56 szkół na bezpłatnych lekcjach pokazowych (2008-2011)
1 174
uczestników pełnych kursów: 717 uczniów i 457 dorosłych (do września 2009)
185 → 1130
średnie tempo czytania na początku i na końcu kursu, w słowach na minutę (2009)
75% → 80%
średnie zrozumienie tekstu w tych samych testach, na początku i na końcu kursu (2009)
Uczestnicy czytali średnio sześć razy szybciej i rozumieli więcej niż przed kursem. Dane pochodzą z testów, które robiliśmy na każdym kursie. W 2016 roku wróciłem do Projektu i dziś pod tą nazwą działa moja firma.
Jak uczę
Co dzieje się z Twoim czytaniem na moim kursie?
Szybkie czytanie to nie jeden trik z ruchem oczu. To pięć umiejętności, które ćwiczymy razem, bo osobno po prostu nie działają.
01
Najpierw pamięć, potem tempo
Zaczynamy od mnemotechnik wyobrażeniowych: śmiesznych scenek, dziwnych skojarzeń, nieprawdopodobnych obrazów. Obraz w głowie powstaje błyskawicznie i mieści mnóstwo informacji, a opowiedzenie go słowami trwa wielokrotnie dłużej. Bez takiego treningu szybkie czytanie zamienia się w szybkie zapominanie.
02
Dwa kroki do przodu, jeden w tył
Gdy czytasz uważnie, słyszysz tekst w głowie, jakby czytał Ci go wewnętrzny narrator. Do około 600 słów na minutę nadąża. Powyżej przestaje, a Ty przez chwilę się gubisz. To naturalne. Dlatego przyspieszamy schodkami: z 200 na 400 słów na minutę, potem zejście na 300. I nagle 300 wydaje się wygodne, choć to o połowę szybciej niż na starcie. Zrozumienie wraca zwykle po miesiącu, najpóźniej po dwóch, często wyżej niż przed kursem. U 20-30% moich kursantów rośnie już od pierwszych zajęć, bo wcześniej czytali tak wolno, że w długim zdaniu gubili początek, zanim doszli do końca.
03
Tempo dobrane do celu
Uczę pięciu biegów czytania. Nowy, trudny materiał naukowy: 80-120 słów na minutę. Czytanie dla przyjemności: 150-250. Uczenie się: 200-400. Szybkie czytanie, gdy szukasz konkretów: 400-800. Skanowanie: 600-1200, a u najbardziej zaangażowanych osób nawet 1600-2000. Mistrzostwo nie polega na tym, żeby zawsze pędzić. Polega na tym, żeby wiedzieć, kiedy wrzucić który bieg.
04
Wyłapywanie tego, co ważne
Zanim zaczniesz czytać, robisz przegląd: 20-30 sekund kartkowania książki albo kilka sekund nad artykułem. Mózg wie wtedy, gdzie przyspieszyć, a gdzie zwolnić. Uczysz się łapać nazwy własne, liczby, pogrubienia, wypunktowania, pierwsze i ostatnie akapity. W jednym z ćwiczeń wykreślamy z akapitu słowa, bez których sens zostaje. Zwykle da się skreślić 60-80% wyrazów. Koncentrację trenujemy grami takimi jak NASA Games i Alphabet Game.
05
Dwa przejścia zamiast jednego
Pierwszy raz czytasz szybko, 1200-1600 słów na minutę, podkreślasz najważniejsze fragmenty i przy każdym w ułamku sekundy tworzysz obraz w głowie. Drugi raz czytasz po godzinie albo następnego dnia, około 800 słów na minutę. Razem to krócej niż jedno czytanie w przeciętnym tempie, a pierwszą powtórkę masz już za sobą. Potem własne notatki, mapa myśli albo kilka punktów. I pytania do siebie w kolejce czy w autobusie: kto, komu, gdzie, kiedy, jak?
Badania
Co mówią badania i jak je wykorzystuję?
Trzy prace naukowe, na których opieram trening. Każda stoi za innym elementem kursu.
Tempo dobierasz do celu
Rayner, Schotter, Masson, Potter i Treiman (2016) przejrzeli badania nad czytaniem. Wąskim gardłem nie są oczy, tylko przetwarzanie słów i zdań, a skanowanie pozwala szybko zorientować się w tekście. Dlatego na kursie ćwiczysz biegi czytania i wiesz, kiedy przyspieszyć, a kiedy świadomie zwolnić.
Źródło: Rayner i in. (2016), Psychological Science in the Public Interest, 17(1), 4-34
Pałac pamięci działa i zostaje na długo
Dresler i współautorzy (2017) podzielili 51 osób bez doświadczenia w mnemotechnikach na trzy grupy. Jedna przez sześć tygodni ćwiczyła metodę loci, czyli pałac pamięci: 40 sesji po 30 minut. Potem zapamiętywała z listy 72 słów wyraźnie więcej niż pozostałe grupy, a przewaga utrzymała się po czterech miesiącach. Dlatego mnemotechniki są fundamentem kursu.
Powtórka i sprawdzanie się wygrywają
Dunlosky, Rawson, Marsh, Nathan i Willingham (2013) ocenili dziesięć technik uczenia się. Najwyżej wypadły dwie: sprawdzanie się z pamięci i rozkładanie nauki w czasie. Dlatego na kursie czytasz tekst dwa razy, w odstępie, i odpytujesz się z niego, zamiast podkreślać i czytać w kółko.
Źródło: Dunlosky i in. (2013), Psychological Science in the Public Interest, 14(1), 4-58
Doświadczenie
Skąd to wiem?
Ponad dwadzieścia lat na sali szkoleniowej, dwa kierunki studiów i tysiące ludzi, którzy uczyli się ze mną czytać i pamiętać. Oto sześć przystanków tej drogi.
Pedagogika
Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, specjalność psychopedagogika kreatywności, absolutorium. Tu pierwszy raz zetknąłem się z technikami pamięciowymi i przepadłem.
Akademia Twórczego Sukcesu
Pierwsze szkolenia, ponad 50 prelekcji na konferencjach naukowych i studenckich w całej Polsce i autorskie treningi twórczego myślenia.
Master Mind Training
Szkolenia otwarte i zamknięte, treningi wystąpień publicznych i cotygodniowy Klub Rozwoju Osobistego w Warszawie.
Projekt: Geniusz
Bezpłatne lekcje pokazowe w szkołach i pełne kursy szybkiego czytania, mnemotechnik i map myśli. Od 2016 roku pod tą nazwą działa moja firma.
Psychologia
Uczelnia Varsovia, magister psychologii, specjalność neuropsychologia i diagnoza neuropsychologiczna. Uwaga, pamięć i funkcje wykonawcze, czyli fundamenty nauki.
Inteligencja emocjonalna i marketing
Diagnoza i trening inteligencji emocjonalnej (Test TIE, system EI EXPERT) oraz marketing i SEO, dziś jako Marketing Manager w agencji Studio A7.
Moja zasada
Kim jest Richard Blacksburry i dlaczego sprawdzam każde źródło?
Jestem ojcem, choć nie mam dziecka. Mam syna, choć nie miał on matki. Nazywa się Richard Blacksburry.
Pisałem kiedyś ofertę szkolenia i nie pamiętałem autora cytatu, a internet akurat nie działał. Wpisać kogoś znanego? Nie, bo sprawdzą i będzie afera. Andrew? Średnio… John? Fajnie, ale tak jakoś krótko. Richard? Super! Tak narodził się bogaty Anglik z cygarem. Miałem go potem podmienić. Zapomniałem.
Po kilku miesiącach Richard miał w Google setki wyników i własnych fanów. Ktoś na forum tłumaczył, że to amerykański miliarder. Zmienili mu, chamy, nawet narodowość. 🙂 Śmiałem się do łez, ale lekcja została ze mną na zawsze: łykamy jak pelikany to, czego nie sprawdziliśmy. Mnie też zdarza się coś łyknąć jak pelikan.
Dlatego zanim podam Ci cytat, liczbę albo wynik badania, szukam pierwotnego źródła. A gdy piszę o kursach, podaję to, co sam zmierzyłem i zobaczyłem u swoich kursantów.
Myślenie nie boli. Sprawdzaj.
I druga zasada: samo chcenie nie wystarczy. Czytanie, pamięć i koncentracja to umiejętności. Trenujesz je jak serwis w tenisie - powtórzeniami, trochę poza strefą komfortu. Dobra wiadomość? Każdy kolejny serwis może być lepszy od poprzedniego.
Chcesz czytać szybciej i pamiętać więcej?
Prowadzę szkolenia online, głównie dla studentów, licealistów przed maturą i rodziców, którzy chcą pomóc dziecku w nauce. Napisz, czego się uczysz i ile masz czasu. Odpowiem osobiście i powiem Ci, od czego zacząć. Sukcesów, Szczęścia i Spełnienia oraz nieskończonych zasobów dobrych książek!