Efektywna nauka
Efektywna nauka: co to znaczy i komu się przydaje
Skuteczność przy małym koszcie czasu i energii. I dlaczego wiedza jest tyle warta, ile da się z niej użyć: na egzaminie, w pracy i w zwykłej rozmowie.
Kolacja, kilka osób przy stole. Ktoś rzuca w dyskusji nazwisko badacza, datę, mechanizm. Jeden z rozmówców kiwa głową, bo wie, o co chodzi, i dorzuca własny przykład. Drugi uśmiecha się uprzejmie. Obaj kiedyś to czytali.
Dzieli ich to, co z przeczytanych stron zostało i czy da się to wykorzystać. O tym jest ten wpis: o nauce, która zostaje.
Co znaczy „efektywna”?
Słowo ma dwa człony. Pierwszy to skuteczność: zapamiętać dużo, na długo i potrafić łatwiej sobie to przypomnieć, czy to na egzamin, czy do użycia w życiu. Drugi to oszczędność: zrobić to kosztem możliwie małej ilości czasu i energii. Efektywna nauka łączy oba człony. Nauka szybka, ale nietrwała, jest efektywna co najwyżej do jutrzejszej kartkówki, a trwała, lecz kosztująca setki godzin, często się nie opłaca.
Prosty test: ile zostanie za tydzień, ile za rok i ile ze mnie to kosztowało? Jeśli odpowiedzi brzmią „prawie nic” i „cały wieczór”, mamy do czynienia z nauką mało efektywną, choćby po drodze wszystko wydawało się łatwe.
Dlaczego kolejne czytanie nie wystarcza?
W eksperymencie Roedigera i Karpicke z 2006 roku studenci czytali krótkie teksty, między innymi o Słońcu i o wydrach morskich. Jedni czytali ten sam tekst cztery razy. Inni przeczytali go raz, a potem trzy razy sprawdzali się z pamięci. Po pięciu minutach wygrali czytający: 83% wobec 71% odtworzonych jednostek treści. Po tygodniu role się odwróciły: 61% u sprawdzających się i 40% u czytających cztery razy.
Jest jeszcze jedna liczba, która mi się podoba. Zapytani, ile zapamiętają za tydzień, najbardziej ufali sobie ci, którzy czytali cztery razy (4,8 w skali siedmiostopniowej, wobec 4,2 i 4,0 w pozostałych grupach). Najwyższa pewność siebie poszła w parze z najgorszym wynikiem. Czytanie po raz czwarty daje poczucie znajomości tekstu, a poczucie znajomości łatwo pomylić z wiedzą.
Co jeszcze potwierdzono i jak to ułożyć w praktykę?
Przegląd Dunlosky'ego, Rawsona, Marsha, Nathana i Willinghama z 2013 roku ocenił dziesięć popularnych technik nauki. Najwyższą użyteczność uzyskały dwie: testowanie się z pamięci i rozkładanie nauki w czasie. Autorzy uzasadniają, że pomagały uczniom w różnym wieku i na różnym poziomie. Umiarkowanie oceniono pytania w rodzaju „dlaczego tak jest?”, tłumaczenie sobie materiału i mieszanie typów zadań. Nisko: streszczanie, zakreślanie, mnemotechnikę słów kluczowych, obrazy przy nauce z tekstu i wielokrotne czytanie.
Rozkładanie nauki w czasie ma wsparcie w przeglądzie ilościowym Cepedy i współautorów z 2006 roku (Psychological Bulletin), poświęconym zapamiętywaniu materiału słownego. Z kolei Murre i Dros w 2015 roku powtórzyli słynny eksperyment Ebbinghausa z krzywą zapominania: na jednej osobie, 22-letnim mężczyźnie, przez około 70 godzin nauki rozlożonej na 75 dni, na listach bezsensownych sylab. Kształt krzywej wyszedł podobny jak u Ebbinghausa. To obraz zapominania, a nie przepis na naukę, bo badano jedną osobę i materiał pozbawiony znaczenia.
Co z tego zrobić od jutra?- Po lekturze zamknij tekst i wypisz z pamięci, co pamiętasz. Dopiero potem sprawdź, czego brakuje.
- Rozłóż powtórki: wróć do materiału po dniu, po tygodniu, po miesiącu. Te odstępy to praktyczna reguła, a nie wynik jednego badania.
- Pytaj „dlaczego tak jest?” i tłumacz materiał własnymi słowami.
- Mnemotechniki zostaw na listy, liczby i słówka, gdzie działają najlepiej.
- Zakreślanie i ponowne czytanie traktuj jako rozgrzewkę przed testowaniem się, nie jako samą naukę.
Jak może wyglądać sesja nauki?
Poniżej przykład, a nie przepis wyciągnięty z jednego badania. Łączy trzy rzeczy, które w badaniach wypadały najlepiej: odpytywanie się z pamięci, rozłożenie powtórek w czasie i tłumaczenie materiału własnymi słowami. Odstępy dopasuj do terminu, w którym potrzebujesz tej wiedzy.
Przykładowy plan dla jednego rozdziału- Dzień 1: przeczytaj rozdział raz, uważnie. Zamknij tekst i wypisz wszystko, co pamiętasz. Dopiero potem sprawdź braki i dopisz je innym kolorem.
- Dzień 2: odpowiedz bez zaglądania na pytania, które ułożyłeś sam po lekturze. To, co poszło słabo, wraca następnego dnia.
- Dzień 5: opowiedz materiał na głos, jakbyś tłumaczył go komuś, kto nie zna tematu. Tam, gdzie się zacinasz, jest luka.
- Dzień 12: ostatnia powtórka przed egzaminem albo rozmową, w której chcesz użyć tej wiedzy. Tylko to, co jeszcze się chwieje.
Dni 1, 2, 5 i 12 to ilustracja, nie reguła z badań. Z przeglądu Cepedy i współpracowników z 2006 roku wynika ogólnie tyle, że im dłużej chcesz pamiętać, tym większy odstęp między powtórkami się opłaca. Gotowych liczb dla Twojego materiału żaden przegląd Ci nie poda. Sprawdzisz je sam: jeśli po tygodniu odpowiadasz bez wysiłku, odstęp możesz wydłużyć. Jeśli wszystko się rozmyło, był za długi.
Kiedy mnemotechnika, a kiedy rozumienie?
Mnemotechniki, o których piszę w osobnym wpisie (Pamięć i mnemotechniki), dobrze pasują do materiału, który trzeba odtworzyć dosłownie: listy, daty, słownictwo, kolejność kroków. Gorzej pasują do rozumienia, bo obraz w pałacu pamięci nie wyjaśni, dlaczego coś działa. Do rozumienia służą wyjaśnianie własnymi słowami, pytanie „dlaczego?” i przykłady z własnego życia. Obie rzeczy da się połączyć: najpierw rozumiesz, potem przypinasz hasła do miejsc, żeby mieć je pod ręką w rozmowie albo na egzaminie. To moja robocza rekomendacja, nie wynik jednego badania.
Po co wiedza, skoro wszystko jest w telefonie?
Wartość wiedzy wyraża to, jak możemy jej użyć. Można użyć jej na egzaminie, w pracy, przy podejmowaniu decyzji, ale też w zwykłej rozmowie, pogawędce albo dyskusji. To ostatnie zastosowanie bywa niedoceniane. W rozmowie widać, co ktoś naprawdę rozumie: czy potrafi zadać trafne pytanie, połączyć dwa tematy, podać przykład na poczekaniu.
Wiedza służy też do nauki kolejnych rzeczy. W badaniu Rechta i Leslie z 1988 roku 64 siedmio- i ósmoklasistów czytało krótki opis fragmentu meczu baseballowego i odtwarzało go na makiecie boiska. Lepiej radzili sobie ci, którzy znali baseball. Dobrzy czytelnicy bez wiedzy o baseballu wypadli w odtwarzaniu i streszczaniu nie lepiej niż słabsi czytelnicy bez tej wiedzy. W podobną stronę idzie przegląd Raynera i współautorów, według którego rzekomo błyskawiczni czytelnicy zwykle już znają temat tekstu.
Z mojej obserwacji, a nie z badań: rozmowa działa jak sito. Dzięki wiedzy i nawykowi uczenia się szybciej rozpoznajemy ludzi o wspólnych z nami poglądach albo o podobnym poziomie inteligencji, otwartości i ciekawości poznawczej.
Warto więc zadać sobie pytanie, które rzadko pada przy nauce: z kim i o czym chcę rozmawiać za rok? Odpowiedź podpowiada, czego warto uczyć się głębiej.
Dwie grupy uczących się
Z mojej praktyki wynika, że uczących się można z grubsza podzielić na dwie grupy. Pierwsi uczą się do konkretnych zadań i egzaminów. Chcą nauczyć się szybkiej nauki jako narzędzia, które ułatwi im najbliższe parę lat życia: studia, aplikację, certyfikat. To rozsądne podejście. Jeśli to Ty, wszystko, co opisałem wyżej, możesz zastosować od jutra.
Drudzy są świadomi, że całe życie będą się uczyć i że umiejętność efektywnej nauki pomoże im przez całe życie. Z mojego doświadczenia to właśnie oni uczą się najwięcej i najgłębiej. Będą bardziej elokwentni i lepiej zrozumieją rzeczywistość innych ludzi.
Granica między grupami jest ruchoma: można zacząć od egzaminu i zostać przy nauce na dłużej. Jeśli ciągnie Cię do drugiej grupy, ważniejsza od intensywnego tygodnia jest skala czasu. System, który działa po pięciu latach, ma większą wartość niż zryw przed sesją. Praktycznie: notatki w własnych słowach, regularne powroty do dawnych tematów i rozmowy, w których sprawdzasz, co potrafisz wyjaśnić.
Wróćmy do stołu z kolacji. Za rok ktoś znowu rzuci nazwisko badacza albo nazwę mechanizmu. Jedna osoba odezwie się wtedy bez wysiłku, bo to w niej zostało. Ta decyzja zapada dziś, przy najbliższej nauce.
Zobacz też: Pamięć i mnemotechniki: od legendy o Symonidesie do mistrzostw świata oraz Szybkie czytanie: skrąd się wzięło i którym rekordom wierzyć.
Źródła- Roediger i Karpicke (2006), Test-enhanced learning, Psychological Science
- Dunlosky i in. (2013), Psychological Science in the Public Interest, omówienie APS
- Cepeda i in. (2006), Distributed practice in verbal recall tasks, Psychological Bulletin
- Murre i Dros (2015), Replication and analysis of Ebbinghaus' forgetting curve, PLOS ONE
- Wikipedia: Baseball Study (opis badania Rechta i Leslie, 1988; źródło wtórne)
- APS: omówienie przeglądu Raynera i in. (2016)
Chcesz uczyć się efektywniej?
Opowiedz mi, czego się uczysz i na kiedy. Dobierzemy techniki do Twojego celu.