Szybkie czytanie
Metody szybkiego czytania: od pola widzenia do czytania wyobraźnią
Szybkie czytanie to nie jedna sztuczka, tylko kilka treningów naraz: dla oczu, dla uwagi i dla pamięci. Opisuję metody, które w moim treningu dają najlepsze efekty, i mówię wprost, co mówią o nich badania.
Pamiętasz naukę jazdy na rowerze? Najpierw każdy ruch był świadomy: pedał, kierownica, równowaga. Po kilku tygodniach przestajesz o tym myśleć. Z czytaniem jest podobnie, tylko że większość z nas zatrzymała się na etapie z podstawówki. I od tamtej pory nikt nie pokazał nam następnego biegu.
Metody szybkiego czytania to właśnie ten następny bieg. Nie jedna sztuczka, tylko kilka treningów naraz: dla oczu, dla uwagi i dla pamięci. Poniżej opisuję te, które u mnie i u około tysiąca osób, które przeszkoliłem, działają najlepiej. Przy każdej mówię też, co wiadomo z badań, a co jest moją obserwacją.
Od czego zależy tempo czytania?
Dorosły człowiek czyta po cichu przeciętnie około 240-260 słów na minutę. Tak wynika z metaanalizy Marca Brysbaerta z 2019 roku, która zebrała wyniki 190 badań w języku angielskim: około 238 słów na minutę w tekstach popularnonaukowych i 260 w beletrystyce. W językach z dłuższymi słowami, takich jak polski, wynik liczony w słowach wychodzi zwykle niższy.
Tempo nie zależy przede wszystkim od oczu. Oczy skaczą po tekście krótkimi ruchami, sakadami, i zatrzymują się w fiksacjach. W jednej fiksacji wyraźnie widzimy tylko kilka znaków: mniej więcej 3-4 w lewo i 14-15 w prawo (Rayner i in., 2016). Prawdziwe ograniczenie siedzi dalej: w tym, jak szybko mózg rozpoznaje słowa, łączy je w znaczenia i zapisuje w pamięci.
Dlatego dobry trening szybkiego czytania pracuje na trzech piętrach jednocześnie: postrzeganie, rozumienie i zapamiętywanie. Ale najpierw musisz wiedzieć, w którym biegu w ogóle chcesz jechać.
Biegów jest pięć. Który do czego?
Infografika 1
Pięć biegów czytania: tempo w słowach na minutę
1. Trudny tekst
80-120
2. Przyjemność
150-250
3. Nauka
200-400
4. Szybkie czytanie
400-800
5. Skanowanie
600-1200
Nie chodzi o to, żeby zawsze jechać na piątym biegu. Chodzi o to, żeby mieć wszystkie pięć i świadomie je zmieniać. Przy tekstach medycznych, historycznych czy technicznych, pełnych nazwisk, dat i tabel, zwalniasz. Przy lekturze, w której autor „leje wodę”, przyspieszasz.
Rozszerzanie pola widzenia
Pierwsza grupa ćwiczeń dotyczy tego, ile tekstu obejmujesz jednym spojrzeniem. Ćwiczysz na tabelach z liczbami albo literami, na przykład tablicach Schultego, na kolumnach wyrazów rozstawionych coraz szerzej i na tekście w wąskich szpaltach. Cel: patrzeć w środek i zauważać coraz więcej po bokach, bez przesuwania wzroku.
Uczciwie: ostrość widzenia poza punktem fiksacji szybko spada i fizycznie nie zobaczysz całej strony naraz. Te ćwiczenia nie zmieniają budowy oka. Z mojego doświadczenia uczą za to czegoś innego: rzadszych i bardziej świadomych zatrzymań wzroku, mniejszej liczby cofnięć do przeczytanych już słów i rozpoznawania słów po kształcie, a nie literka po literce.
Coraz krótsza ekspozycja: słowa, grupy słów, zdania
Druga grupa to trening szybkości postrzegania i rozumienia. Na ekranie pojawia się słowo i znika. Najpierw po pół sekundy, potem po ćwierć, w końcu na ułamki sekundy. Kiedy pojedyncze słowa przestają sprawiać kłopot, przechodzisz na grupy dwóch, trzech słów, a potem na całe krótkie zdania.
Chodzi o to, żeby mózg nauczył się rozpoznawać znaczenie, zanim zdąży je „przeczytać na głos” w głowie. Zaczynasz od czasu, przy którym nadążasz, i skracasz go o kawałek, gdy wynik jest stabilny.
Prosty sprawdzian: poproś kogoś, żeby pokazał Ci kartkę z jednym słowem na mgnienie oka. Jeśli umiesz powiedzieć, co to było, Twój mózg rozpoznał słowo szybciej, niż zdążysz je wypowiedzieć. Właśnie ten mechanizm trenujemy.Badania nad wyświetlaniem słów jedno po drugim w jednym miejscu ekranu (tak zwane RSVP) pokazują, że przy bardzo wysokim tempie rozumienie spada, między innymi dlatego, że nie da się wrócić do poprzedniego słowa (Rayner i in., 2016). Dlatego w moim treningu ekspozycja jest ćwiczeniem dla mózgu, a nie sposobem na czytanie książek.
Trening interwałowy: 30% szybciej, potem 10% szybciej
To ćwiczenie daje większości moich kursantów najlepsze efekty. Pomysł pochodzi z treningu sportowego: krótki, bardzo intensywny wysiłek, potem lżejszy, i tak kilka razy. W czytaniu wygląda to tak:
- Zmierz swoje naturalne tempo. Czytaj przez minutę normalnie i policz słowa. Powiedzmy, że wychodzi 250 słów na minutę.
- Sprint. Przez minutę lub dwie czytaj w tempie, w którym nie rozumiesz prawie nic. Prowadź wzrok palcem albo wskaźnikiem i nie pozwalaj sobie zwolnić.
- Środek. Zwolnij mniej więcej do połowy drogi między swoim tempem a sprintem. W przykładzie to około 30% szybciej niż zwykle. Rozumienie wraca, choć jeszcze nie w pełni.
- Powrót. Zejdź do tempa około 10% szybszego niż naturalne. Tu zwykle pojawia się zaskoczenie: Twoje dawne tempo wydaje się… za wolne.
- Powtórz cały cykl kilka razy w czasie treningu.
Infografika 2
Jeden cykl interwału na przykładzie tempa 250 słów na minutę
Naturalne
250 (100%)
1-2 min sprintu
400+ (sprint)
Środek
325 (130%)
Powrót
275 (110%)
Dlaczego to działa? Moja interpretacja z obserwacji kursów jest taka: po sprincie mózg przestawia swoje odczucie tego, co jest szybkie. Tak jak po zjeździe z autostrady 70 km/h wydaje się pełzaniem. Nie znam badania, które sprawdziłoby dokładnie ten schemat, więc traktuj to jako doświadczenie praktyka, a nie twardy dowód.
Mnemotechniki: bez nich szybkie czytanie traci sens
Możesz nauczyć oczy biec po tekście, ale co z tego, jeśli po chwili nic nie zostaje w głowie? Szybkie czytanie, mniej więcej od 500 słów na minutę wzwyż, musi iść w parze z treningiem zapamiętywania. Albo trening pamięci je poprzedza, albo ćwiczysz jedno i drugie równolegle.
Najlepiej sprawdzają się mnemotechniki wyobrażeniowe: śmieszne scenki, dziwne skojarzenia, absurdalne połączenia. Wyobrażenie tworzy się błyskawicznie i mieści mnóstwo informacji. Opowiedzenie tego samego słowami, nawet w myślach, trwa wielokrotnie dłużej.
Że to nie magia, pokazało badanie Martina Dreslera i współpracowników opublikowane w 2017 roku w czasopiśmie Neuron. Osoby bez wcześniejszego treningu przez 40 dni ćwiczyły po 30 minut dziennie metodę loci, czyli pałac pamięci. Przed treningiem zapamiętywały średnio 26 słów z listy 72, po treningu 62. Cztery miesiące później, bez dalszych ćwiczeń, wciąż pamiętały o ponad 22 słowa więcej niż na starcie.
Klucz to regularność. Kiedy ćwiczysz skojarzenia wizualne codziennie, przestają być osobnym zadaniem. Zaczynasz je tworzyć odruchowo, także w trakcie czytania: nazwisko zamienia się w postać, data w przedmiot, pojęcie w scenkę.
Czytanie wizualne, czyli czytanie wyobraźnią
Tu dochodzimy do metody, która wymaga największego przestawienia nawyków. Przy zwykłym, integralnym czytaniu używasz strategii wewnętrznego narratora: czytasz dialogiem wewnętrznym, słyszysz tekst w głowie i dopiero w reakcji na ten głos tworzysz obraz. Tak przetwarzasz wszystko po kolei i rozumiesz wątki, niuanse, relacje między postaciami. To świetny tryb, ale ma limit: około 600 słów na minutę.
Powyżej tego tempa narrator nie nadąża. Na początku człowiek wpada w panikę, gubi się i przestaje rozumieć. To naturalne, a zrozumienie wraca w ciągu kilku tygodni ćwiczeń. Właśnie wtedy uczysz się czytania wizualnego: patrzysz na słowo i od razu widzisz jego znaczenie, czyli desygnat, rzecz, do której się odnosi. Widzisz rower, zamiast słyszeć „ro-wer” i dopiero potem go sobie wyobrażać.
Nie chodzi o to, żeby całkiem wyłączyć głos w głowie. Przy trudnym tekście, nowej terminologii czy poezji narrator jest Twoim sprzymierzeńcem, a badacze czytania podkreślają, że wewnętrzna mowa pomaga w rozumieniu przy zwykłej lekturze. Czytanie wizualne to dodatkowy tryb do szybkiego wyłapywania informacji, który włączasz wtedy, kiedy go potrzebujesz.
Skanowanie i wyławianie informacji
Najszybszy bieg, skanowanie, to nie czytanie wszystkiego, tylko wyłapywanie konkretów. Uczysz się patrzeć na sygnały: nazwy własne pisane wielką literą, imiona, liczby, dwukropki, wykrzykniki, pogrubienia, wypunktowania. Najważniejsze informacje są zwykle w pierwszych i ostatnich akapitach.
Skanowanie działa najlepiej, gdy znasz już temat. Zupełnie nowy materiał z nieznaną terminologią trzeba na początku czytać wolno, bo mózg nie ma jeszcze schematów, po których mógłby się poruszać. Zanim zaczniesz, postaw sobie cel i zadaj pytania: czego szukam? Dzięki antycypacji domyślisz się wielu szczegółów, ale czasem antycypacja podsuwa coś, czego w tekście nie ma. Dlatego przy ważnych danych zwalniasz i sprawdzasz.
Jak połączyć te metody w jeden trening?
- Przegląd tekstu przez 20-30 sekund: tytuły, nagłówki, wyróżnienia.
- Rozgrzewka oczu: kilka minut ćwiczeń pola widzenia i ekspozycji.
- Interwały: dwa, trzy cykle sprint, środek, powrót.
- Mnemotechniki: codziennie kilka minut tworzenia obrazów i skojarzeń.
- Drugie przejście przez ważny tekst i notatki z najważniejszych informacji, bo powtórka to najważniejsza technika pamięciowa.
Szybkie czytanie nie polega na tym, żeby oczy biegały szybciej. Polega na tym, żeby głowa nadążała za oczami.
A co z obietnicami tysięcy słów na minutę?
Tempo powyżej 1000 słów na minutę nie daje takiego samego zrozumienia jak 200. Daje umiejętność dopasowania tempa do celu, a przy dobrym treningu mnemotechnik i czytania wizualnego także zapamiętanie kluczowych informacji. Z mojego doświadczenia nawet przy trudnych tekstach trening pozwala przyspieszyć czytanie integralne o 100-200% i albo zaoszczędzić czas, albo zapamiętać więcej. To obserwacja z około tysiąca przeszkolonych osób, które opowiadały mi o efektach po miesiącach i latach, a nie wynik kontrolowanego badania.
Zobacz też: Czytanie ze zrozumieniem: co pokazują wyniki PISA, Efektywne czytanie: czym jest i jak je zmierzyć oraz Szybkie czytanie: skąd się wzięło i którym rekordom wierzyć.
Źródła- APS: omówienie przeglądu Raynera i in. (2016) o szybkim czytaniu
- Rayner, Schotter, Masson, Potter, Treiman (2016): So Much to Read, So Little Time
- Brysbaert (2019): How many words do we read per minute?
- Dresler i in. (2017): Mnemonic Training Reshapes Brain Networks to Support Superior Memory
- Stanford Medicine: omówienie badania Dreslera
Chcesz przećwiczyć te metody z trenerem?
Zobacz, jak wygląda trening szybkiego czytania i mnemotechnik, który prowadzę, albo napisz, jaki masz cel czytelniczy.